Radosny grill niepodległościowy za nami (fot. i tekst Ania)

Sądząc po frekwencji, pomysł Jasia okazał sie "strzałem w dziesiątkę".
Zaczęło się uroczyście, potem nastąpiło obżarstwo w atmosferze miłych pogaduszek i dyskusji, a na koniec panowie postanowili zrzucić trochę kalorii i wykopali (oraz zakopali) rów pod kabel elektryczny do nowego namiotu. Nieobecni niech żałują.

Popular tags

Language preference