Krótka relacja z topienia Marzanny (fot. Ania)

To było niezwykle udane popołudnie i wieczór. Frekwencja jak widać dopisała, stoły były suto zastawione, nie zabrakło kiełbasek, ciast, napitków i innych smakołyków, no i przede wszystkim humorów. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Marzanna została bezlitośnie unicestwiona i teraz z czystymi sumieniami możemy już powiedzieć WITAJ WIOSNO!
Niestety kiedy urwałam się do Henia na krupnik, wszyscy odjechali (patrz ostatnia fotka). Zarzuty: nielegalne zgromadzenie, nielegalne spożywanie w miejscu publicznym, podejrzany entuzjazm i zbyt głośne śpiewy, podpalenie, topienie i znęcanie się nad bogu ducha winną poczwarą.

Popular tags

Language preference